art_dziennikwschodni

Od północy, 16 marca ograniczono ruch na granicach. Jednocześnie zrobiły to Polska i Ukraina, typując przejścia graniczne, którymi będzie odbywał się ruch tranzytowy.

Zaskoczyło to wielu Ukraińców pracujących w Polsce, którzy niemalże z dnia na dzień stanęli przed poważnym problemem jak wrócić do domu. Największym, jeszcze czynnym, przejściem granicznym w regionie jest Dorohusk. Tu zatrzymało się i utknęło wielu Ukraińców. Ruch jest niewielki, jednak rośnie ilość ludzi, którzy chcą wjechać na Ukrainę, ale nie mogą, bo przejście nie obsługuje ruchu pieszego.

– Po prostu autobus nas przywiózł do granicy i tu zostawił – mówi Pavel Zhukalyuk, dla ukraińskiego portalu informacyjnego.

Podróżni płacą po 100-200 złotych za przewiezienie przez granicę.

Więcej na: dziennikwschodni.pl