Obok przejścia granicznego w Dorohusku stanął duży, ogrzewany namiot, w którym ma działać szpital polowy. Jest to inicjatywa Fundacji Podlascy Aniołowie.

– Szpital stanął w ciągu trzech godzin. Powstał dzięki wam, za pieniądze, które uzbieraliśmy na fundacyjnym subkoncie przeznaczonym na pomoc Ukrainie – mówi prezes fundacji, Stefan Sochoń.

Szpital nie został jeszcze w pełni uruchomiony, ale w punkcie już udzielono pomocy medycznej kilkorgu ludzi uciekających z ogarniętej wojny Ukrainą. Wśród nich była kobieta, która trzy godziny wcześniej przeszła cesarskie cięcie oraz trzyletnia dziewczynka, której bomba urwała rączkę.

W punkcie, w systemie rotacyjnym, pracować ma 15 lekarzy, 35 ratowników i 20 pielęgniarek – wolontariuszy. Pacjenci, po wstępnym zabezpieczeniu w szpitalu polowym, będą przychodzili dalszy proces diagnostyki i ewentualnego wstępnego leczenia już w normalnych szpitalach.