Wśród styczniowych ujawnień dokonanych przez funkcjonariuszy KAS na przejściu granicznym w Dorohusku znalazły się m.in. niezidentyfikowana ciecz, bursztyn oraz… ludzkie włosy.

W wyniku kontroli samochodu osobowego marki Rover, funkcjonariusze ujawnili 4,6 kg bursztynu. Jantar również ukryty był w nagrzewnicy pojazdu, a sprawcą czynu okazał się 41-letni obywatel Ukrainy.

Innym razem, pod tylnym siedzeniem samochodu osobowego celnicy znaleźli kartonowe pudełko pełne ludzkich włosów. Ten szczególny towar próbował wwieźć do Polski 33-letni obywatel Ukrainy. Włosy, o długości ok 20 cm, były w różnych kolorach i odcieniach. Mężczyzna zeznał, że kupił je na bazarze w Lubomlu z kwotę 200 euro. Był to pierwszy tego typu przemyt ujawniony na granicy w województwie lubelskim.

W wyniku zaledwie trzech kontroli ujawniono 157 litrów bezbarwnej cieczy o zapachu mocznika. Towar przewożony był w kanistrach bez żadnych etykiet i oznaczeń, w związku z czym nie było możliwe zidentyfikowanie go.
Według zeznań przewożących go osób, był to płyn służący jako reduktor stosowany w celu rozłożenia w katalizatorze szkodliwych dla środowiska tlenków azotu.
Z uwagi na próby przemytu towar został zatrzymany, a wobec osób go przewożących wszczęto postępowania karne skarbowe.

Źródło: www.lubelskie.kas.gov.pl