
40-letni pracownik firmy produkującej pellet uległ poważnemu wypadkowi podczas pracy. Mężczyzna najprawdopodobniej zasłabł i spadł z niewielkiej wysokości. Tak niefortunnie, że ma złamany kręgosłup i uraz głowy. Lekarze walczą o jego życie.
W piątek (28 sierpnia) około godziny 5 jeden z pracowników firmy produkującej pelet w Teosinie (gm. Dorohusk), znalazł swojego kolegę nieprzytomnego leżącego na ziemi w pobliżu taśmociągu. Natychmiast wezwał pogotowie. Ratownicy medyczni przewieźli ciężko rannego mężczyznę do chełmskiego szpitala. Gdy okazało się, że ma on złamany kręgosłup w dwóch miejscach i rozległy uraz głowy, zapadła decyzja o transporcie pacjenta do jednego z lubelskich szpitali na specjalistyczny oddział. Wyjaśnieniem przyczyn wypadku zajęła się policja i inspekcja pracy. Nikt nie widział momentu wypadku, jednak wiele wskazuje na to, że 40-latek zasłabł i spadł z niewielkiej wysokości.
Jego przełożony powiedział nam, że mężczyzna ten pracuje w firmie od ponad roku na tzw. produkcji. Przeszedł niezbędne szkolenia i badania. Zajmuje się ładowaniem bel do urządzenia o nazwie rotor. Zdaniem kierownika, jest sumiennym i jednym z lepszych pracowników.
Źródło: Nowy Tydzień







