art_lubsport

Piłkarze Podlasia Biała Podlaska wygrali 2:0 w Dorohusku z tamtejszą Granicą. To pierwsze zwycięstwo lidera IV ligi w drugim tegorocznym spotkaniu. Dorohuszczanie nadal znajdują się na dnie ligowej tabeli.

Od pierwszego gwizdka doświadczonego Roberta Podleckiego inicjatywa była w rękach drużyny gości, która – wobec mocno defensywnego nastawienia Granicy – miała spore problemy ze stwarzaniem sytuacji. Wreszcie w 16. minucie wynik otworzył Kamil Kocoł. 21-letni snajper uderzył z szesnastu metrów, a piłka zatrzepotała w siatce. To nieco wytrąciło z rytmu ekipę Rafała Wiącka, która miała dziś jak najdłużej utrzymać rezultat remisowy, by potem – przy mocno sprzyjających wiatrach – pokusić się o gola z kontry. Mimo to obraz gry nie uległ dużej zmianie i wciąż stroną dominującą było Podlasie.

granica-podlasie_foto

Na boisku w Dorohusku działo się naprawdę niewiele. Kwadrans przed końcem rezultat spotkania ustalił 20-letni Jakub Syryjczyk. – Wpadł taki taś-taś do bramki… – komentował z przekąsem trener Wiącek. „Syryj” uderzył z dość bliskiej odległości zewnętrzną częścią lewej nogi. Napastnik wykorzystał spore niezdecydowanie dorohuskich obrońców, którzy nie byli w stanie wybić piłki z pola karnego. Od tego czasu – bardzo chaotycznie – Granica ruszyła mocno do przodu, co mogli wykorzystać bialczanie. – Kilka razy sam na sam z bramkarzem wychodził boczny obrońca. Jednak nie jest to gracz ofensywny, przez co zabrakło mu zimnej krwi i gdy chciał mijać bramkarza, to po prostu w niego wpadał –  komentował Przemysław Sałański.

W następnej kolejce Granica zmierzy się z Polesiem w Kocku. Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę 3 kwietnia o godz. 14:00.

Rafał Wiącek (trener Granicy):
– Nie było tragedii jak przed tygodniem. Nic się nie działo. O to nam chodziło. Obie strony nie miały sytuacji. Wszystko jednak się popsuło w 16. minucie, kiedy po prostym błędzie straciliśmy gole. Potem przeciwnik nam nie zagrażał, nie miał sytuacji. Do momentu drugiej bramki, gdy zabrakło asekuracji w polu karnym, rywal nie miał okazji. Nasze ataki w ostatnim kwadransie były natomiast szarpane, strzały z daleka nie przynosiły efektu. Nie mieliśmy klarownych szans. Myślę, że gdyby nie było tak szybko tego pierwszego gola dla Białej – bardziej by się otworzyli. Szybko stracony gol sprawił, że tak to wyglądało.

Więcej na: LUBSPORT.PL

Granica Dorohusk – Podlasie Biała Podlaska 0:2 (0:1)
Bramki: Kocoł 16′, Syryjczyk 75′

Granica: Kopeć – Świderski, Kozak, Czępiński, Biniuk, Kimel (46′ Miksza), Dyczko (70′ Olender), Kamola, Chmiel (60′ Muszyński), Olęder