Już czwarty raz na polskiej granicy został odmówiony Różaniec w intencji ojczyzny, jej mieszkańców i spraw, którymi żyjemy obecnie w Polsce.

Różaniec do granic to inicjatywa, jaka objęła całą Polskę cztery lata temu, kiedy wzdłuż naszej granicy stanął modlitewny łańcuch ludzi modlących się na różańcu. Wydarzenie to przyciągnęło wówczas tysiące ludzi, którzy wyruszyli w różne miejsca przygraniczne, by oddać Matce Bożej Polskę. Za przykładem naszego kraju poszło też kilka innych na świecie, organizując podobne akcje. W archidiecezji lubelskiej miejscami modlitwy były dwie przygraniczne parafie – Świerże i Dorohusk. Od tamtej pory co roku grupa wiernych kontynuuje tę modlitwę, spotykając się na początku października na modlitwie w kościele w Dorohusku, gdzie odprawiana jest Msza św., a następnie odmawiając tuż przy granicy Polski z Ukrainą cztery części Różańca.

Tak było i w tym roku w sobotę 10 października.

– Była nas nieliczna grupa m.in. z Lublina, Krasnegostawu i Dorohuska, ale nie chcieliśmy rezygnować z modlitwy za ojczyznę, kiedy tak wiele potrzeb jest dookoła. Polecaliśmy Polskę, rządzących, ludzi chorych, nasze rodziny i wszystkie sprawy którymi żyjemy na co dzień – mówi pani Maria, jedna z uczestniczek modlitwy.

Źródło: www.liturgia.wiara.pl