
W starciu dwóch beniaminków IV ligi górą był ten z Piszczaca. Lutnia pokonała w Dorohusku Granicę, grzebiąc jej szanse na pozostanie w gronie czwartoligowców. Gole strzelali Bartosz Kaliszuk oraz Damian Artymiuk.
Od początku spotkania Granica Dorohusk była stroną, która przeważała i miała inicjatywę, jeśli chodzi o posiadanie piłki. – Swoje szanse marnowali Alan Chmiel, Andrzej Olender i Grzegorz Świderski – wyliczał Rafał Wiacek. Chwilę przed zmianą stron Bartosz Kaliszuk dał swojej jedenastce prowadzenie, wykorzystując wybicie Piotra Kopcia po strzale Piotra Kurowskiego z rzutu wolnego. Lutnia grała nieco cofnięta, nawet po sytuacji po której Damian Kamola otrzymał za dwie żółte – czerwoną kartkę. – Przed przerwą nie mieliśmy sytuacji. Po niej nieco się one posypały: Kuba Magier minął bramkarza i nie trafił w pustą bramkę, sam na sam był też Rafał Andrzejuk – mówi trener Michał Kwieciń. Jego podopieczni podwyższyli rezultat w 72. minucie. Wtedy to kontratak rozprowadzał Andrzejuk, który dostrzegł Damiana Artymiuka. Ten, będąc 9 metrów przed niemal pustą bramką dopełnił formalności. W starciu beniaminków górą był ten, który przed rokiem wygrał bialską klasę okręgową.
Rafał Wiącek (trener Granicy)
– Pierwsza połowa zdecydowanie po naszej stronie, mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Przeciwnik oddał dwa strzały na naszą bramkę, prowadził. Po przerwie gra była wyrównana, do momentu gdy Damian obejrzał czerwoną kartkę. Potem Lutnia nastawiła się na kontry i ciężko było nam coś zrobić. Dużo niezasłużonych porażek odnieśliśmy w tym sezonie. Czegoś nam brakuje: wiary, determinacji…
WIĘCEJ NA: LUBSPORT.PL
Granica Dorohusk – Lutnia Piszczac 0:2 (0:1)
Bramk: Kaliszuk 44′, Artymiuk 72′
Granica: Kopeć – Kozak (60′ Miksza), Czępiński, Ptaszyński, Biniuk (85′ Muszyński), Świderski, Dyczko, Kamola, Chmiel (80′ Pitel), Olender, Olęder







