tvp3lublin_logo

Czternaście godzin na wyjazd, dwadzieścia na wjazd – to średni czas oczekiwania na odprawę tirów na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Dorohusku. Celnicy tłumaczą to weekendowym spiętrzeniem i końcem roku, kiedy firmy spedycyjne chcą zrealizować wszystkie kontrakty. Kierowcy z kolei mówią, że to przejście jest ich zmorą, stoją tu znacznie dłużej, niż twierdzą celnicy, ale wyboru nie mają.

W kolejce stoją przede wszystkim ciężarówki ukraińskie. Czas oczekiwania – od 16 do 25 godzin. Jedno jest pewne – to zdecydowanie za długo. W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy do Polski wracają. Oni po stronie ukraińskiej musieli odstać blisko dwie doby.  Celnicy zapewniają, że na przejściu zapewniona jest pełna obsada – w nocy odprawili w obie strony 420 ciężarówek – a kolejki to efekt świątecznego spiętrzenia ruchu. Na dłuższy czas oczekiwania złożyła się też modernizacja systemu informatycznego po stronie ukraińskiej. Przez trzy godziny przejście graniczne nie pracowało.

MATERIAŁ VIDEO NA: TVP3 LUBLIN