
Granica Dorohusk nie przerwała swojej passy bez wygranej ligowej na własnym boisku. Dorohuszczanie okazali się gorsi od Włodawianki Włodawa. Złotego gola zdobył Norbert Zdolski.
– Szczerze mówiąc, miałem trzy bardzo dobre okazje. W pierwszej zostałem zablokowany przez obrońców, a w następnej sytuacji trafiłem w słupek, Grzesiek Kimel dobijał celnie, ale ze spalonego. Potem wyszedłem sam na sam i bramkarz obronił – mówił samokrytycznie Rafał Wiącek, grający trener gospodarzy.

Ponadto Kimel mógł otworzyć wynik, jednak sytuację uratował obrońca, który gdy piłka zmierzała do siatki został trafiony w plecy, a wszystko skończyło się tylko na rzucie rożnym. Wreszcie w 44. minucie to goście otworzyli wynik. Norbert Zdolski, w gąszczu nóg miał wystarczająco dużo miejsca, by oddać strzał i pięknym uderzeniem w długi róg pokonał Piotra Kopcia.

Po przerwie „Wiąco” zdobył drugiego gola, lecz także niezgodnie z przepisami – był na spalonym. Również nieskuteczny przed przerwą Grzegorz Kimel miał dwie sytuacje, lecz przegrał pojedynki z Danielem Polakiem. Po drugiej stronie boiska Zdolski urwał się obrońcom, lecz trafił prosto w Kopcia. – Mieliśmy jeszcze jedną szansę. Kamil Kopczewski „wjechał” w pole karne, lecz dał sobie wygarnąć piłkę przez jednego z defensorów – dodaje Marek Drob, którego podopieczni wywieźli z Dorohuska bezcenne trzy punkty.
Rafał Wiącek (trener Granicy):
– Przegraliśmy 0:1, mieliśmy kupę sytuacji do strzelenia bramki, nawet dwie udało się strzelić, ale były spalone. Przeciwnik miał jedną sytuację przed przerwą i strzelił gola. Po zmianie storn znów mieliśmy przewagę, próbowaliśmy strzelić bramkę. Mieliśmy dużą przewagę, ale brakuje nam snajpera, który by to wykańczał. Solidnie gramy w pomocy i obronie, ale brakuje nam kropki nad i. Włodawianka to – nie obrażając tego zespołu – najgorszy zespół, jaki widziałem w tej lidze. Mieliśmy dużą inicjatywę.
Więcej na: LUBSPORT.PL
Granica Dorohusk – Włodawianka Włodawa 0:1 (0:1)
Bramka: Zdolski 44′
Granica: Kopeć – P. Ruszkiewicz, Kozak, Czępiński, Biniuk, Miksza (46′ Fedoruk), Świderski, Dyczko, Chmiel (83′ K. Ruszkiewicz), Kimel, Wiącek (50′ Garbacz)
Sędziował: Damian Kuźniak (Lublin)







