Przez ponad połowę niedzielnego meczu Granica Dorohusk toczyła wyrównany bój z aspirującym do awansu Startem Krasnystaw. Ostatecznie jednak uległa gospodarzom aż 6:0.

Pierwsza bramka padła już w 7 minucie z rzutu wolnego. Start był drużyną dłużej utrzymująca się przy piłce, ale nie stwarzał zbyt wielu okazji do zdobycia gola. Granica umiejętnie się broniła i szukała swoich okazji w szybkich kontratakach. Dwie dobre sytuacje na zdobycie gola miał Bartłomiej Okoń. Na przerwę nasi gracze schodzili z dwubramkową stratą, drugi go dla Startu padł w zamieszaniu po rzucie rożnym.

Od początku drugiej części spotkania inicjatywę na boisku przejął zespół z Dorohuska, który chciał zmienić niekorzystny wynik. Niestety jak często w takich sytuacjach bywa Granica „nadziała się” na dwie szybkie kontry Startu, po których piłka lądowała w bramce Piotra Kopcia. Nasi zawodnicy szukali honorowego trafienia do końca meczu, ale to gospodarze jeszcze dwukrotnie cieszyli się z gola.

Grzegorz Świderski (zawodnik Granicy)
– Pierwsza szybko stracona bramka trochę podcięła nam skrzydła. Przy drugim golu nie upilnowaliśmy przeciwnika, ja też mogłem się lepiej zachować, wyjść do przodu, może byłby spalony. Zagraliśmy słabe spotkanie, choć rywal też nie błyszczał mimo sześciu zdobytych goli. Ogólnie mecz swoim poziomem nie zachwycił.

Start Krasnystaw – Granica Dorohusk 2:0 (6:0)
Bramki: 
Wójcik x2, Borys, Szponar, Chariasz, Lenard

Granica: Kopeć – Furmanik, Niemiec, Słomka, Michał Grzywna, Okoń, Olęder, Świderski, Maliszewski, Giedz (77′ Radecki), Sokołowski (77′ Koguciuk)