W środę (30.09.) nad ranem na przejściu granicznym w Dorohusku funkcjonariusze celni zdecydowali o skierowaniu do szczegółowej rewizji volkswagena na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Jak się okazało, decyzja była strzałem w dziesiątkę. W części bagażowej pojazdu celnicy zauważyli dwie zgrzewki butelek – na pierwszy rzut oka z kwasem chlebowym. Napoju było w nich jednak niewiele, gdyż większą część zajmował zatopiony w płynie bursztyn. Dwanaście plastikowych butelek skrywało prawie 10 kg nieoszlifowanego jantaru.

49-letni kierowca volkswagena przyznał się do próby przemytu, dodał jednak, że zarówno bursztyn, jak i samochód nie stanowią jego własności. Mężczyzna wyjaśnił, że zgrzewki z „napojem” wiózł na prośbę znajomego na jeden z parkingów w Dorohusku. Celnicy zajęli bursztyn. Sprawą zajmuje się lubelski urząd celny.
Źródło: Izba Celna w Białej Podlaskiej







