W środę (04.11.) na przejściu drogowym w Dorohusku celnicy zatrzymali kilogram jantaru. Kamienie ukryte były nie tylko w filtrze powietrza osobowego mercedesa na chełmskich numerach rejestracyjnych, ale też w… termosie z kawą. 27-letni obywatel Ukrainy – kierowca pojazdu – wyjaśnił, że bursztyn nie jest jego własnością, a za przewóz towaru do Polski miał obiecane kilkadziesiąt złotych.

Przeciwko mężczyźnie funkcjonariusze celni wszczęli postępowanie karne skarbowe, do którego oprócz bursztynu zajęli też 500 zł na poczet grożącej mu kary grzywny.

Na tym jednak nie koniec. Już w czwartek (05.11.) w ręce celników wpadło blisko 35 kg bursztynu. Jantar ukryty był w elementach konstrukcyjnych osobowego renault. Przyłapany na przemycie 34-letni obywatel Ukrainy wyjaśnił, że towar jest własnością kolegi, który poprosił o przetransportowanie go do Warszawy. Z przysługi tej mężczyzna wytłumaczy się przed sądem.

Postępowanie w sprawie 34-latka prowadzi Urząd Celny w Lublinie.

Źródło: Izba Celna w Białej Podlaskiej