art_lubsport

Granica Dorohusk nie najlepiej rozpoczęła gry w 2016 roku. Podopieczni Rafała Wiącka w półfinale Pucharu Polski na szczeblu chełmskim przegrali w Fajsławicach z tamtejszym Frassati 0:1. W finale rywalem drużyny z Fajsławic będzie Chełmianka lub Włodawianka.

Od pierwszych minut Frassati grało niezwykle ambitnie i przeciwstawiało braki piłkarskie cechami wolicjonalnymi. – Przestrzegałem przed meczem zawodników o tym, że jeżeli nie zostawią na boisku serca, to będziemy mieli problemy – grzmiał po meczu – zły z powodu braku wyciągnięcia wniosków z przedmeczowej rozmowy – Rafał Wiącek. Czwartoligowiec wyglądał nieco lepiej pod względem piłkarskim, jednak ani sytuacja Grzegorza Kimela, ani szansa Kamila Olędra nie zostały zamienione na bramki. Co więcej – od 65. minuty to przedstawiciel chełmskiej klasy okręgowej prowadził 1:0!

Gospodarze w końcówce wciąż grali z dużym zaangażowaniem, w czym zdecydowanie różnili się od ekipy „Wiąca”. Ostatecznie miejscowi „dowieźli” wynik do końca, czym zrewanżowali się Granicy za lutowy, przegrany 3:4 sparing.

Rafał Wiącek (trener Granicy):
– Wygrana Frassati jest zasłużone. Dokładnie – przeszliśmy obok meczu, na stojąco wygrać nie można. Przeciwnik z niższej klasy postawi zostawić serce na boisku. My tym samym powinniśmy się przeciwstawić i dodać swoje umiejętności. Dzisiaj moi zawodnicy robili kardynalne błędy, nie byli zaangażowani w spotkanie. Tak wyszło, że przegraliśmy. Gratuluję rywalowi zasłużonej wygranej. Nie wiem, czy Puchar jest potrzebny. Tłumaczę zawodnikom: wychodzimy na boisko po to, by wygrać, a nie po to, by specjalnie odpuścić zawody! Ja tego nie rozumiem, nie rozumiem postawy niektórych zawodników, którzy przeszli obok meczu. Mocne rozmowy? Już odbyła się ostra rozmowa na gorąco, powiedziałem, że nie wyobrażam sobie takiego podejścia w innych meczach. Boisko w Fajsławicach jest małe, nierówne. Ciężko było grać w piłkę, dlatego trzeba było pokazać zaangażowanie, bieganie i ambicję. Wtedy byłbym spokojny o wynik. A że my tego nie zrobiliśmy, a ambitnie zagrał rywal… Ostrzegałem, że tak będzie – jeśli się nie postawimy, to będzie ciężko. Jestem tym bardziej zły, bo mówiłem o tym chłopakom. Nie posłuchali mnie, to martwi.

Więcej na: LUBSPORT.PL

Frassati Fajsławice – Granica Dorohusk 1:0 (0:0)
Bramka:
Skorek 57′

Granica: Kopeć – Ruszkiewicz (46′ Muszyński), Kozak, Czępiński, Biniuk, Świderski, Kamola, Dyczko, Kimel, Chmiel (75′ Miksza), Olęder