
Wygląda na to, że szykuje się największa od lat afera w naszych służbach granicznych. Bo choć wszyscy oficjalnie milczą, na światło dzienne wyciekają powoli kolejne informacje. W grę mają wchodzić miliony…
Pogłoski o tym, że na granicy zrobiło się „gorąco”, krążyły od kilku tygodni. Nieoficjalnie mówiło się, że na celownik wzięto poszczególnych funkcjonariuszy straży granicznej z placówki w Dorohusku, w tym – przede wszystkim – byłą kadrę kierowniczą. Oficjalnie nikt nie chciał komentować tych doniesień, a rzecznik prasowy NOSG zasłaniał się, że z zasady nie rozmawia na temat byłych komendantów. Ustaliliśmy jednak, że pod koniec stycznia miały miejsce przeszukania w domach byłych wysoko postawionych funkcjonariuszy z Dorohuska. Według nieoficjalnych informacji wynik „obławy” prowadzonej przez ABW to zabezpieczone aż ok. 2 mln zł (część miała zostać wyjęta z materaca)!
– Nie posiadamy informacji dotyczących prowadzonych postępowań, realizowanych przez inne organy państwowe wobec Placówki SG w Dorohusku – mówi ppor. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.








