Przemyt ponad setki różnych kosmetyków udaremnili funkcjonariusze Służby Celnej z Dorohuska. Przesyłka jechała w aucie 32-letniego obywatela Ukrainy i miała trafić do Anglii.
Celnicy znaleźli kosmetyki w jednej z paczek, którą 32-letni mieszkaniec Tarnopola na Ukrainie przewoził w swoim aucie. Pakunek zaadresowany był do odbiorcy w Anglii, a jego zawartości nie powstydziłaby się niejedna drogeria. W środku było m.in. kilkadziesiąt sztuk cieni do powiek i błyszczyków, a do tego kilkanaście rodzajów pudrów, róży, pomadek i innych akcesoriów upiększających. Znalazły się też kremy pielęgnacyjne dla kobiet i mężczyzn. W sumie celnicy doliczyli się aż 117 opakowań z różnymi preparatami, których wartość oszacowali na ponad 2 tysiące złotych.
Zarzut przemytu usłyszał siedzący za kierownicą auta 32-latek. Okazało się, że mężczyzna trudni się przewozem przesyłek z Ukrainy. Zaskoczony sytuacją tłumaczył, że przed wyjazdem sprawdzał przekazane mu do dostarczenia rzeczy, ale na kosmetyki nie zwrócił uwagi. Nie wiedział, że ich przewóz przez granicę powinien zgłosić przy kontroli. Nadawcy feralnej paczki tarnopolanin nie potrafił wskazać. Funkcjonariusze zatrzymali towar i wszczęli przeciwko podróżnemu postępowanie. Na poczet grożącej kary obywatel Ukrainy wpłacił 200 złotych. Sprawą zajmuje się Urząd Celny w Lublinie.
Źródło: www.bialapodlaska.scelna.gov.pl








