art_nowytydzien

Po zmianie zarządu spółdzielni mieszkaniowej „Nasz Dom” w Husynnem pod Dorohuskiem nie ustaje zamieszanie. Jest na tyle gorąco, że interweniuje policja.

O zmianie prezesa spółdzielni „Nasz Dom” w Husynnem pisaliśmy już na naszych łamach. Po 15 latach mieszkańcy odwołali z funkcji Ryszarda Buszko. Nowy zarząd nie może do dzisiaj przejąć dokumentacji. Odwołany prezes ma umowę o pracę, która wygasa z końcem stycznia. I – jak twierdzi – do tego czasu, choć formalnie prezesem nie jest, odpowiada za spółdzielnię i jej dokumenty. Nowy zarząd próbował nawet prosić policję o pomoc w wejściu do biura, ale funkcjonariusze nie chcą w tym uczestniczyć. Pojawili się za to w spółdzielni po wezwaniu przez córkę odwołanego prezesa. Poskarżyła się, że jedna z mieszkanek spółdzielni (członek nowego zarządu) zrobiła jej awanturę, wyzywała i o mało nie pobiła pod blokiem. Do incydentu miało dojść we wtorek.

Więcej na: NOWYTYDZIEŃ.PL