Na przejściu granicznym w Dorohusku ciężarówki czekają ponad 10 godzin. Celnicy mówią, że to protest, ale ich rzecznik, że to bardziej szczegółowe kontrole.
– Samochody stoją przed przejściem granicznym w Dorohusku i Koroszczynie. W krótkim czasie dojechało dużo ciężarówek, co może być spowodowane weekendem. Poza tym z polecenia Ministerstwa Finansów prowadzone są bardziej szczegółowe kontrole w związku ze zbliżającym się w Polsce szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży. Chodzi o zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa – mówi Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
Celnicy, którzy pracują na przejściu granicznym twierdzą jednak, że tłumaczenia o dokładniejszych kontrolach przed Światowymi Dniami Młodzieży to kłamstwo, a kolejka spowodowana jest ich protestem. Funkcjonariusze nie zgadzają się z planowaną reformą Służby Celnej w Polsce. Niedawno rząd zapowiedział połączenie jej z izbami skarbowymi i urzędami kontroli skarbowej. Pojawiły się też głosy, że w związku z brakiem kadry, kierownictwo „poleciło podległym funkcjonariuszom, w celu rozładowania kolejki, w szczególności w kierunku przywozowym do Polski, odstąpić od kontroli pojazdów”.








