
Polesie Kock przegrało – licząc również jesień – pięć meczów z rzędu, dlatego spotkanie z Granicą Dorohusk było dla niego szansą na przełamanie. Drużyna Rafała Wiącka desperacko próbuje się utrzymać, dlatego punktów chciała szukać nawet na trudnym terenie w Kocku. Po dziewięćdziesięciu minutach zanotowano wynik 1:1, który nie zadowala żadnej ze stron.
Pierwsze minuty – wbrew temu, czego można było oczekiwać – należały do drużyny z Dorohuska, która przejęła inicjatywę, sprawiając spore problemy podopiecznym Artura Dadasiewicza. W 25. minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego zamknął Siergiej Pitel. – Była to jedna z najsłabszych połów w naszym wykonaniu – nie krył „Dadaś”, którego drużyna zasłużenie przegrywała do przerwy 1:0. Druga połowa miała nieco inny przebieg, to ekipa niedawnego lidera IV ligi zaczęła stawiać warunki na boisku, jednak nie przekładało się to na klarowne sytuacje. Tych było bardzo niewiele, aż do 78. minuty. Z rzutu wolnego strzeliła Granica, po stałym fragmencie trafiło też Polesie. Wyrównanie zdobył z pięciu metrów Arkadiusz Adamczuk, który zamienił na wyrównanie kierowane w światło bramki dośrodkowanie. Do końca meczu gole nie padły, choć mocno liczyli na nie kibice gospodarzy, których pupile w końcówce byli nieco bliżej zwycięstwa. Ich poczynaniom brakowało jednak „ostatniego podania”.
W następnej kolejce Granica w sobotę 9 kwietnia o godz. 16:00 w Dorohusku podejmie Janowiankę.
Rafał Wiącek (trener Granicy)
– Oczywiście, że nie jestem zadowolony. Mam pretensje zwłaszcza o pierwszą połowę, którą wygraliśmy tylko 1:0. Druga odsłona to nasze gapiostwo, za które zapłaciliśmy straconą bramką. Uczulałem zawodników, że Kock nam zagraża po stałych fragmentach gry, a mimo to w ten sposób wyrównali. Przed przerwą rywale nam nie zagrażali, my mieliśmy jakieś sytuacje. Po przerwie Polesie parę razy stworzyło sytuacje – długa piłka, rzut rożny – w ten sposób napędzali nam stracha. Ja jestem zły po tym meczu, bo graliśmy ze słabo dysponowanym przeciwnikiem – może zdecydowała dyspozycja dnia – i powinniśmy wygrać, a my chyba boimy się zwyciężać. Nie wiem, czy coś siedzi w głowach tych chłopców. Ciężko coś dobrego powiedzieć po tym meczu.
WIĘCEJ NA: LUBSPORT.PL
Polesie Kock – Granica Dorohusk 1:1 (0:1)
Bramki: Adamczuk 78′ – Pitel 25′
Granica: Kozłowski – Muszyński, Ptaszyński, Czępiński, Biniuk, Świderski, Kamola, Dyczko, Kimel (46′ Olender), Pitel, Olęder (70′ Chmiel)







