
Zalew Husynne, jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc do plażowania w naszym regionie, zarasta w piorunującym tempie. Temat bujnej zieleni poruszył na ostatniej sesji rady gminy radny Adam Derkacz.
– Zbliża się lato, więc będzie tam coraz więcej wczasowiczów. Sam tam trenuję i widzę, że miejscami krzaki sięgają aż po pas – mówił. – Wysoka trawa wygląda nieestetycznie, ale przede wszystkim stwarza zagrożenie. Po pierwsze, jest w niej mnóstwo kleszczy. Po drugie, utrudnia ocenę podłoża, a dziur wykopanych przez bobry tam nie brakuje.
Jak przekazał wójt Wojciech Sawa, teren zalewu został już oczyszczony z zarośli, będzie również na bieżąco monitorowany. Nie tylko z powodu krzaków.
– Po rozmowach z prezesem oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego doszliśmy do wniosku, że w poniedziałki tamy budowane przez bobry będą rozbierane. Dzięki temu poziom wody powinien być wyrównany. Wydaliśmy dotąd duże fundusze na remont wałów i usunięcie dołów wykopanych przez gryzonie, ale ciągle powstają nowe – wyjaśniała Sawa.







