
Kończy się czas na dostosowanie budynku Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Dorohusku do przepisów sanitarnych. Radna powiatowa Agata Radzięciak dopytuje starostę o konieczną przebudowę, która – jak się okazuje – jeszcze nie ruszyła.
Trzy lata temu powiat chełmski wydał kilkadziesiąt tysięcy złotych na przygotowanie technicznej dokumentacji rozbudowy budynku Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Dorohusku. Starosta wycofał się z inwestycji, bo ta pochłonęłaby rzekomo aż 10 mln zł. Ale siedziba Ośrodka i tak wymaga przebudowy, bo nie spełnia dzisiejszych wymogów ministra edukacji i sanitarnych. Chodzi m.in. o pracownie specjalistyczne umieszczone w piwnicy budynku i nieprzepisowe sypialne dla wychowanków SOSW. Już rok temu o plany wobec ośrodka dopytywała starostę, radna powiatowa, Agata Radzięciak.
– Trudno dokładać tyle do ośrodka, który generuje stratę – mówił wtedy Piotr Deniszczuk, starosta chełmski i obiecywał, że urzędnicy znajdą inny pomysł na dostosowanie budynku do nowych przepisów.
Sprawa wróciła na ostatniej sesji rady powiatu. Radna A. Radzięciak pytała, jaki jest postęp przy zaplanowanej inwestycji i przypominała, że z końcem sierpnia mija termin wyznaczony przez sanepid na dostosowanie obiektu do nowych wymagań. Okazuje się, że chociaż w tegorocznym budżecie powiatu zaplanowano 250 tys. zł na przebudowę obiektu, to żadne prace nie ruszyły. Dlaczego? Bo do inwestycji nie dołożył Regionalny Ośrodek Pomocy Społecznej w Lublinie. O ile drogowe wnioski powiatu nie mają problemów z uzyskaniem dofinansowania, to wniosek na przebudowę SOSW (zaadaptowanie poddasza i przeniesienie pracowni) nie zyskał aprobaty ROPS.
Dyrektor wydziału edukacji w chełmskim starostwie Jolanta Ryszkiewicz, w odpowiedzi na interpelację Agaty Radzięciak tłumaczy, że powiat nie dostał pieniędzy z powodu „wyczerpania środków” w ROPS. „Z uwagi na duży zakres robót niezbędnych do wykonania, przy ograniczonych środkach finansowych własnych powiatu obecnie trwają prace nad zmianą projektu budowlanego, by zakres robót w jak największym stopniu obejmował zalecenia zawarte w decyzji Lubelskiego Państwowego Inspektora Sanitarnego w Lublinie” – wyjaśnia J. Ryszkewicz.







